- English
- King James KJV
- Complete Jewish CJB
- World English WEBM
- Berean Standard BSB
- American Standard ASV
- Geneva GNV
- Young's Literal YLT
- Douay-Rheims DRC
- International
- Shqip ALB
- العربية SVD
- বাংলা BN-IRV
- မြန်မာ Judson
- 简体文 CUV-S
- 繁體中文 CUV-T
- Čeština BKR
- Nederlands STVE
- Français LSG
- Deutsch SCH
- Ελληνικά Vamvas
- ગુજરાતી GU-IRV
- Hausa HCB
- עברית Hebrew
- हिन्दी HCV
- Magyar KAROLI
- Bahasa Indonesia INDO-TB
- Italiano Diodati
- 日本語 Kougo
- 한국어 Korean
- മലയാളം MAL
- मराठी MRCV
- Norsk DNB
- فارسی OPV
- Polski BG
- Português Almeida
- Română Cornilescu
- Русский Synodal
- Español RVG
- Kiswahili Neno
- Svenska SV1917
- Tagalog TAG-ADB
- தமிழ் TCV
- తెలుగు TSA
- ภาษาไทย THAI-KJV
- Українська Ohienko
- Tiếng Việt CADMAN
- Yorùbá YCB
Wersety biblijne o God
Kluczowe wersety biblijne
Rusza ogonem swoim, jako chce, choć jest jako drzewo cedrowe; żyły łona jego są powikłane jako latorośli.
Kości jego jako trąby miedziane; gnaty jego jako drąg żelazny.
On jest przedniejszym z uczynków Bożych; który go uczynił, sam nań natrzeć może mieczem swoim.
Jemuć pastwę góry przynoszą, a wszystek zwierz polny tam igra.
Pod cienistem drzewem lega w skrytościach trzciny i błota.
Okrywają go drzewa cieniste cieniem swoim, a ogarniają go wierzby nad potokami.
Oto zatrzymuje strumień, że się nie spieszy; tuszy sobie, iż Jordan wypije gębą swoją.
Azali go kto przed oczyma jego ułapi? albo powrozy przeciągnie przez nozdrze jego?
Wyciągnieszże wędą wieloryba? albo sznurem utopionym w języku jego?
Izali zawleczesz kolce przez nozdrza jego? albo hakiem przekoleszli czeluść jego?
Izalić się będzie wiele modlił, albo z tobą łagodnie mówić będzie?
Izali uczyni przymierze z tobą, a przyjmiesz go za sługę wiecznego?
Izali z nim będziesz igrał jako z ptaszkiem, a uwiążesz go dziatkom twoim? Sprawiże sobie nad nim towarzystwo ucztę, a podzielą go między kupców? Izali zawadzisz hakami za skórę jego, a widelcami rybackiemi za głowę jego? Połóż tylko nań rękę twą, ślubujęć, że nie wspomnisz więcej na bitwę. Oto nadzieja ułowienia jego omylna jest; izali i wejrzawszy nań człowiek nie upada?
Niemasz tak śmiałego, coby go obudził; owszem któż się stawi przed twarzą moją?
Któż mi co dał, abym mu oddał? cokolwiek jest pod wszystkiem niebem, moje jest.
Nie zamilczę członków jego, ani silnej mocy jego, a grzecznego kształtu jego.
Któż odkryje wierzch odzienia jego? z dwoistemi wędzidłami swemi któż przystąpi do niego?
Wrota gęby jego któż otworzy? bo strach około zębów jego.
Łuski jego mocne jako tarcze, bardzo ściśle spojone.
Jedna z drugą tak spojona, że wiatr nie wchodzi między nie.
Jedna do drugiej przylgnęła, ujęły się, a nie dzielą się.
Kichanie jego czyni blask, a oczy jego są jako powieki zorzy.
Z ust jego lampy wychodzą, a iskry ogniste wyrywają się.
Z nozdrzy jego wychodzi dym, jako z garnca wrzącego, albo kotła.
Dech jego węgle rozpala, a płomień z ust jego wychodzi.