- English
- King James KJV
- Complete Jewish CJB
- World English WEBM
- Berean Standard BSB
- American Standard ASV
- Geneva GNV
- Young's Literal YLT
- Douay-Rheims DRC
- International
- Shqip ALB
- العربية SVD
- বাংলা BN-IRV
- မြန်မာ Judson
- 简体文 CUV-S
- 繁體中文 CUV-T
- Čeština BKR
- Nederlands STVE
- Français LSG
- Deutsch SCH
- Ελληνικά Vamvas
- ગુજરાતી GU-IRV
- Hausa HCB
- עברית Hebrew
- हिन्दी HCV
- Magyar KAROLI
- Bahasa Indonesia INDO-TB
- Italiano Diodati
- 日本語 Kougo
- 한국어 Korean
- മലയാളം MAL
- मराठी MRCV
- Norsk DNB
- فارسی OPV
- Polski BG
- Português Almeida
- Română Cornilescu
- Русский Synodal
- Español RVG
- Kiswahili Neno
- Svenska SV1917
- Tagalog TAG-ADB
- தமிழ் TCV
- తెలుగు TSA
- ภาษาไทย THAI-KJV
- Українська Ohienko
- Tiếng Việt CADMAN
- Yorùbá YCB
Ijobowa6
Listen to this chapter
0:00
0:00
Job usprawiedliwia swoją skargę
1
I odpowiedział Ijob, a rzekł:
2
O gdyby pilnie zważono narzekanie moje, a biedę moję pospołu na wagę włożono,
3
Tedyby była cięższą nad piasek morski; przetoż mi słów niestaje.
4
Albowiem strzały Wszechmocnego tkwią we mnie, których jad wysuszył ducha mego, a strachy Boże walczą przeciwko mnie.
5
Izali osieł dziki ryczy nad trawą? albo wół izali ryczy nad paszą swoją?
6
Izali może być jedzona rzecz niesmaczna bez soli? albo jestli jaki smak w białku jajowym?
7
Czego się przedtem nie chciała dotknąć dusza moja, to teraz jest boleścią ciała mego.
Job prosi o rychłą śmierć
8
Bodajże się spełniła prośba moja! Niechże mi Bóg da, czego oczekuję!
9
Oby się Bogu podobało, żeby mię zniszczył, a żeby mię wyciął, rozpuściwszy rękę swoję!
10
Bo mam jeszcze pociechę swoję, (chociaż pałam w boleści, a Bóg mi nie folguje) żem nie taił słów Świętego.
11
Cóż jest za moc moja, abym potrwał? albo co za koniec mój, abym przedłużył żywota mego?
12
Izali moc kamienna moc moja? albo ciało moje miedziane?
13
Azaż obrony mojej niemasz przy mnie? azaż rozsądek oddalony odemnie?
Zawodność jego przyjaciół
14
Przeciwko temu, którego litość słabieje ku bliźniemu swemu, i który bojaźń Wszechmogącego opuścił?
15
Bracia moi omylili mię jako potok; pominęli jako gwałtowne potoki,
16
Które bywają mętne od lodu, w których się śnieg ukrywa;
17
Czasu którego topnieją, zaginą; a czasu gorącości niszczeją z miejsca swego.
18
Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
19
Podróżni ludzie z krainy Teman obaczyli je; a którzy szli do Seba, mieli w nich nadzieję.
20
Ale się zawstydzili, iż w nich ufali; a gdy tam przyszli, oszukali się.
21
Tak zaiste i wy, bywszy nie jesteście; widząc utrapienie moje, lękacie się.
22
Izalim mówił: Przynieście mi co, a z majętności waszej dajcie mi dary?
23
I wybawcie mię z rąk nieprzyjaciela, a z rąk okrutników odkupcie mię?
Job żąda pożytecznej rady
24
Nauczcież mię , a ja umilknę; a w czemem zbłądził pokażcie mi.
25
O jakoż są mocne słowa prawdziwe! Ale cóż sprawi obwinienie wasze?
26
Izali słowa moje obwinić myślicie, a przewiewać mowy utrapionego?
27
I na sierotę targacie się, i kopiecie doły pod przyjacielem swoim.
28
Przetoż przypatrzcie mi się teraz, a obaczycie, jeźli kłamię przed obliczem waszem.
29
Obaczcie się, proszę, a niech nie będzie w was nieprawość; obaczcie się, a poznacie, że jest sprawiedliwość moja przy mnie.
30
A iż nie masz w języku mym nieprawości: i nie mamże znać utrapienia mego?
Use ← → arrow keys to navigate
Settings
Reading Style
Typeface
Font Size px
Reading Width chars
Options
Study Note