- English
- King James KJV
- Complete Jewish CJB
- World English WEBM
- Berean Standard BSB
- American Standard ASV
- Geneva GNV
- Young's Literal YLT
- Douay-Rheims DRC
- International
- Shqip ALB
- العربية SVD
- বাংলা BN-IRV
- မြန်မာ Judson
- 简体文 CUV-S
- 繁體中文 CUV-T
- Čeština BKR
- Nederlands STVE
- Français LSG
- Deutsch SCH
- Ελληνικά Vamvas
- ગુજરાતી GU-IRV
- Hausa HCB
- עברית Hebrew
- हिन्दी HCV
- Magyar KAROLI
- Bahasa Indonesia INDO-TB
- Italiano Diodati
- 日本語 Kougo
- 한국어 Korean
- മലയാളം MAL
- मराठी MRCV
- Norsk DNB
- فارسی OPV
- Polski BG
- Português Almeida
- Română Cornilescu
- Русский Synodal
- Español RVG
- Kiswahili Neno
- Svenska SV1917
- Tagalog TAG-ADB
- தமிழ் TCV
- తెలుగు TSA
- ภาษาไทย THAI-KJV
- Українська Ohienko
- Tiếng Việt CADMAN
- Yorùbá YCB
Ijobowa30
Listen to this chapter
0:00
0:00
Pogardzani dręczyciele Joba
1
Ale teraz śmieją się ze mnie młodsi nad mię w latach, których ojcówbym ja był nie chciał położyć ze psami trzody mojej.
2
Acz na cóżby mi się była siła rąk ich przydała? bo przy nich starość ich zginęła.
3
Albowiem dla niedostatku i głodu samotni byli, i uciekali na niepłodne, ciemne, osobne, i puste miejsce;
4
Którzy sobie rwali chwasty po chróstach, a korzonki jałowcowe były pokarmem ich.
5
Z pośrodku ludzi wyganiano ich; wołano za nimi jako za złodziejem,
6
Tak, iż w łożyskach potoków mieszkać musieli, w jamach podziemnych i w skałach.
7
Między chróstami ryczeli, pod pokrzywy zgromadzali się.
8
Synowie ludzi wzgardzonych, i synowie ludzi bezecnych, podlejsi byli nad proch ziemi.
Szyderstwo i zniewagi
9
Alem teraz pieśnią ich, i stałem się im przypowieścią.
10
Brzydzą się mną, a oddalają się odemnie, i na twarz moję plwać się nie wstydzą.
11
Bo Bóg powagę moję odjął i utrapił mię; dlatego oni wędzidło przed twarzą moją odrzucili.
12
Po prawicy mojej młodzikowie powstawają, nogi moje potrącają, i torują na przeciwko mnie drogi zginienia swego.
13
Popsuli ścieszkę moję, i nędzy do nędzy mojej przyczynili, a nie potrzebują do tego pomocnika.
14
Jako przerwą szeroką napadają na mię, i na spustoszenie moje walą się.
15
Obróciły się przeciwko mnie strachy, jako wiatr ściągają duszę moję; bo jako obłok przemija zdrowie moje.
Przytłaczające cierpienie cielesne
16
A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
17
Które w nocy wiercą kości moje we mnie, skąd żyły moje nie mają odpoczynku.
18
Dla wielkiej boleści zmieniła się szata moja, a jako kołnierz sukni mojej ściska mię.
19
Wrzucił mię w błoto, a jestem podobien prochowi i popiołowi.
Skarga na okrucieństwo Boga
20
Wołam do ciebie, a nie wysłuchujesz mię; stoję przed tobą, a nie patrzysz na mię.
21
Odmieniłeś mi się w okrutnego, a mocą ręki twej sprzeciwiasz mi się.
22
Podnosisz mię na wiatr, i wsadzasz mię nań, a zdrowemu rozsądkowi rozpłynąć się dopuszczasz.
23
Wiemci, że mię na śmierć podasz, i do domu wszystkim żyjącym naznaczonego.
24
Wszakże na grób nie ściągnie ręki swej, a gdy ich niszczyć będzie, wołać nie będą.
Dawne współczucie a obecna nędza
25
Izalim nie płakał nad dniem utrapionego? izali się nie smuciła dusza moja nad ubogim?
26
Gdym dobrego oczekiwał, oto przyszło złe; a gdym się spodziewał światłości, przyszła ciemność.
27
Wnętrzności moje wezwrzały, a nie uspokoiły się, i ubieżały mię dni utrapienia.
28
Chodzę szczerniawszy, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
29
Stałem się bratem smoków, a towarzyszem strusiów młodych.
30
Skóra moja poczerniała na mnie, i kości moje wypiekły się od upalenia.
31
Obróciła się w lament harfa moja, a instrument mój w głos płaczących.
Use ← → arrow keys to navigate
Settings
Reading Style
Typeface
Font Size px
Reading Width chars
Options
Study Note