Wersety biblijne o Death: Unclassified scriptures relating to
Wersety o Unclassified scriptures relating to
Który mu odpowiedział: Boże uchowaj! nie umrzesz; oto nie czyni ojciec mój nic wielkiego albo małego, aż mi pierwej oznajmi; azażby taić miał ojciec mój przedemną i tego? Nie uczyni tego.
A nadto przysiągł Dawid, rzekłszy: Wie zaiste ojciec twój, żem znalazł łaskę w oczach twoich, i myśli: Niech o tem niewie Jonatan, by się snać nie frasował; i owszem jako żywy Pan, żywa i dusza twoja, że tylko krok jeden jest między mną, i między śmiercią.
Tamże więźniowie sobie wydychają, a nie słyszą głosu trapiącego ich,
Mały i wielki tam sobie są równi a niewolnik wolny od pana swego.
Ani mię ogląda oko, które mię widywało; oczy twoje obrócone będą na mię, a mnie nie będzie.
Jako niszczeje obłok i przemija, tak zstępujący do grobu nie wynijdzie;
Nie wróci się więcej do domu swego, ani go więcej pozna miejsce jego.
Pierwej niż odejdę tam, skąd się nie wrócę, do ziemi ciemności, i do cienia śmierci;
Do ziemi ciemnej, jako chmura, i do cienia śmierci, gdzie niemasz przemiany, jedno sama gęsta ciemność.
Albowiem i o drzewie jest nadzieja, choć je wytną, że się jeszcze odmłodzi, a latorośl jego nie ustanie.
Choć się zstarzeje w ziemi korzeń jego, i w prochu obumrze pień jego:
Wszakże gdy uczuje wilgotność, puści się, i rozpuści gałęzie, jako szczep młody.
Ale człowiek umiera, zemdlony będąc, a umarłszy człowiek gdzież jest?
Jako uchodzą wody z morza, a rzeka opada i wysycha.
Tak człowiek, gdy się układzie, nie wstanie więcej, a pokąd stoją nieba, nie ocuci się, ani będzie obudzony ze snu swego.
Jako woda wzdrąża kamienie, a powodzią zalane bywa, co samo od siebie rośnie z prochu ziemi: tak nadzieję ludzką w niwecz obracasz.
Przemagasz go ustawicznie, a on schodzi; odmieniasz postać jego, i wypuszczasz go.
Będąli zacni synowie jego, tego on nie wie; jeźli też wzgardzeni, on nie baczy.
Jeźlibym czego oczekiwał, grób będzie domem moim, a w ciemnościach uścielę łoże moje.
Do dołu rzekę: Ojcem moim jesteś; a do robaków: Wy jesteście matką moją, i siostrą moją.
Inny zaś umiera w gorzkości ducha, który nie jadał z uciechą.
Spólnie w prochu leżeć będą, a robaki ich okryją.
Wszakże i on do grobów zaprowadzony będzie, a w kupie umarłych zawżdy zostanie.
Słodnieją mu bryły grobowe, i ciągnie za sobą wszystkich ludzi; a tych, którzy go poprzedzili, niemasz liczby.
Jeźliby obrócił przeciwko niemu serce swoje, a ducha jego, i dech jego do siebie wziął: