God
Wersety wspominające God
Wołało serce ich do Pana. O murze córki Syońskiej! wylewaj łzy we dnie i w nocy jako strumień, nie dawaj sobie odpocznienia, a niech się nie uspokaja źrenica oka twego.
Wstań, wołaj w nocy na początku straży, wylewaj serce twoje przed obliczem Pańskiem jako wodę; podnoś do niego ręce swoje za duszę dziatek swych, które omdlewają od głodu na rogu wszystkich ulic, a rzecz: Wejrzyj Panie! a obacz, komuś tak kiedy u czynił?
Izali mają niewiasty jeść płód swój, niemowlątka ucieszne? Izali zamordowany być ma w świątnicy Pańskiej kapłan i prorok?
Leży na ziemi po ulicach dziecię, i starzec; panny moje, i młodzieńcy moi polegli od miecza; pobiłeś ich w dzień zapalczywości twojej, pomordowałeś ich, a nie sfolgowałeś.
Zwołałeś strachów moich zewsząd, jako w dzień uroczystego święta, a nie był w dzień zapalczywości Pańskiej, ktoby uszedł a żyw został; którychem na ręku piastowała i wychowywała, tych nieprzyjaciel mój wyniszczył.
Jam jest ten mąż, którym widział utrapienie od rózgi rozgniewania Bożego.
Tylko się na mię obórzył, a obrócił rękę swoję przez cały dzień.
Do starości przywiódł ciało moje i skórę moję, a połamał kości moje.
Ogrodził mię, abym nie wyszedł, obciążył okowy moje;
A choć wołam i krzyczę, zatula uszy na modlitwę moję.
Ogrodził drogę moję ciosanym kamieniem, ścieszki moje wywrócił.
Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
Naciągnął łuk swój, a postawił mię jako cel strzałom swym.
Przestrzelił nerki moje strzałami z sajdaka swego.
Nasyca mię gorzkościami; upija mię piołunem.
Nadto pokruszył o kamyczki zęby moje, i pogrążył mię w popiele.
I mówię: Zginęła siła moja, i nadzieja moja, którąm miał w Panu.
Wielkie jest miłosierdzie Pańskie, żeśmy do szczętu nie zginęli; nie ustawają zaiste litości jego.
Ale się na każdy poranek odnawiają; wielka jest prawda twoja.
Pan jest działem moim, mówi dusza moja, dlatego mam w nim nadzieję.
Dobry jest Pan tym, którzy nań oczekują, duszy takowej, która go szuka.
Dobrze jest, cierpliwie oczekiwać na zbawienie Pańskie.
Nadstawia bijącemu policzka, a nasycony bywa obelżeniem.
Bo Pan na wieki nie odrzuca;
Owszem, jeźli zasmuca, zasię się zmiłuje według mnóstwa miłosierdzia swego.