God
Wersety wspominające God
Zaiste nie z serca trapi i zasmuca synów ludzkich.
Aby kto starł nogami swemi wszystkich więźniów w ziemi;
Aby kto niesprawiedliwie sądził męża przed obliczem Najwyższego;
Aby kto wywrócił człowieka w sprawie jego, Pan się w tem nie kocha.
Któż jest, coby rzekł: Stało się, a Pan nie przykazał?
Izali z ust Najwyższego nie pochodzi złe i dobre?
Dowiadujmy się raczej, a badajmy się dróg naszych, nawróćmy się do Pana;
Podnieśmy serca i ręce nasze w niebo do Boga.
Myśmy wstąpili i staliśmy się odpornymi; przetoż ty nie odpuszczasz.
Okryłeś się zapalczywością, i gonisz nas, mordujesz, a nie szanujesz.
Okryłeś się obłokiem, aby cię nie dochodziła modlitwa.
Ażby wejrzał i obaczył Pan z nieba.
Wzywam imienia twego, o Panie! z dołu bardzo głębokiego.
Głos mój wysłuchiwałeś; nie zatulajże ucha twego przed wzdychaniem mojem, i przed wołaniem mojem.
Przybliżając się do mnie w dzień, któregom cię wzywał, mawiałeś: Nie bój się.
Zastawiałeś się, Panie! o sprawę duszy mojej, a wybawiałeś żywot mój.
Widzisz, o Panie! bezprawie, które mi się dzieje, osądźże sprawę moję.
Słyszysz urąganie ich, o Panie! i wszystkie zamysły ich przeciwko mnie.
Oddajże im nagrodę, Panie! według sprawy rąk ich;
Dajże im zatwardziałe serce, i przeklęstwo swe na nich;
Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem twojem, o Panie!
Wypełnił Pan popędliwość swoję, i wylał gniew zapalczywości swojej, i zapalił ogień na Syonie, który pożarł grunty jego.
Oblicze Pańskie rozproszyło ich, a nie wejrzy na nich więcej; nieprzyjaciele kapłanów nie szanują, a nad starcami miłosierdzia nie używają.
Tchnienie nozdrzy naszych, to jest pomazaniec Pański, pojmany jest w jamach ich, o którymeśmy mówili: W cieniu jego żyć będziemy między narodami.
Wzięło koniec karanie twoje, o córko Syońska! nie zaniecha cię Bóg dłużej w pojmaniu twojem; ale twoję nieprawość nawiedzi, o córko Edomska! a odkryje grzechy twoje.