Sprawiedliwość i poważanie Hioba w bramie miasta
7
Gdy wychodziłem do bramy przez miasto i na rynku przygotowałem sobie miejsce.
8
Widząc mnie, młodzi ukrywali się, a starcy podnosili się i stali.
9
Książęta przestawali mówić i kładli rękę na swoich ustach.
10
Głos dostojników cichł, a ich język przylegał im do podniebienia.
11
Ucho, które mnie słyszało, błogosławiło mnie, a oko, które mnie widziało, dawało o mnie świadectwo;
12
Bo wybawiałem ubogiego, gdy wołał, sierotę oraz tego, który nie miał pomocnika.
13
Błogosławieństwo ginącego przychodziło do mnie, a serce wdowy radowałem.
14
Przyoblekłem się w sprawiedliwość i ona mnie okryła. Mój sąd był jak płaszcz i korona.
15
Byłem oczami dla ślepego, a nogami dla chromego.
16
Byłem ojcem ubogich, a sprawę, której nie znałem, badałem.
17
I kruszyłem szczękę niegodziwca, a z jego zębów wydzierałem łup.
Tekst Biblii: Uwspółcześniona Biblia Gdańska, © 2018 Fundacja Wrota Nadziei · CC BY-ND 4.0