Dawne współczucie a obecna nędza
25
Czy nie płakałem nad strapionym? Czy moja dusza nie smuciła się nad ubogim?
26
Gdy oczekiwałem dobra, oto przyszło zło; a gdy spodziewałem się światła, przyszła ciemność.
27
Moje wnętrze zawrzało i nie uspokoiło się; zaskoczyły mnie dni utrapienia.
28
Chodzę sczerniały, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
29
Stałem się bratem smoków, a towarzyszem młodych strusiów.
30
Moja skóra poczerniała na mnie i moje kości są spalone od gorączki.
31
Moja harfa zamieniła się w lament, a mój flet – w głos płaczących.
Tekst Biblii: Uwspółcześniona Biblia Gdańska, © 2018 Fundacja Wrota Nadziei · CC BY-ND 4.0