Lamentacje 3:7-31
7
Ogrodził mnie, abym nie mógł wyjść, obciążył moje kajdany.
8
A choć wołam i krzyczę, zatyka uszy na moją modlitwę.
9
Zagrodził moją drogę kamieniem ciosanym, poplątał moje ścieżki.
10
Stał się dla mnie jak niedźwiedź czyhający na mnie, jak lew w ukryciu.
11
Zmylił moje drogi, rozszarpał mnie i uczynił mnie spustoszonym.
12
Napiął swój łuk i uczynił ze mnie cel dla swej strzały.
13
Przebił moje nerki strzałami swego kołczana.
14
Stałem się pośmiewiskiem dla całego mojego ludu, tematem jego pieśni przez cały dzień.
15
Napełnił mnie goryczą, upoił mnie piołunem.
16
Ponadto wykruszył żwirem moje zęby i pogrążył mnie w popiele.
17
Oddaliłeś moją duszę od pokoju. Zapomniałem, co to pomyślność.
18
I powiedziałem: Zginęła moja siła i moja nadzieja, jaką pokładałem w PANU.
19
Wspominam swoje utrapienie i swój płacz, piołun i żółć.
20
Moja dusza nieustannie to wspomina i uniża się we mnie.
21
Biorę to sobie do serca, dlatego mam nadzieję.
22
To wielkie miłosierdzie PANA, że nie zginęliśmy, gdyż nie ustaje jego litość.
23
Każdego poranka się odnawia, wielka jest twoja wierność.
24
PAN jest moim działem – mówi moja dusza – dlatego mam w nim nadzieję.
25
Dobry jest PAN dla tych, którzy go oczekują, dla duszy, która go szuka.
26
Dobrze jest cierpliwie oczekiwać na zbawienie PANA.
27
Dobrze jest człowiekowi nosić jarzmo od swej młodości.
28
Siedzi samotnie w milczeniu, gdyż na niego je włożono.
29
Kładzie swe usta w prochu, może jest jeszcze nadzieja.
30
Nadstawia bijącemu policzek, jest nasycony zniewagą.
31
Pan bowiem nie odrzuca na wieki;
Settings